by Karolina Piotrowska  |   Fotograf Twoich wspomnień  |   Cała Polska  |  Cały świat  |  tel. +48 736 847 101  Polityka prywatności

Odwiedź mnie na Instagramie

Planujecie ślub i tydzień wcześniej dowiadujecie się, że z powodów pandemicznych musicie ograniczyć ilość swoich gości? To jeszcze nic! Kiedy okazuję się, że miejsce na Wasze wesele dostaje zakaz przyjmowania gości do odwołania zaczyna się największy stres.

 

Ślub to przecież planowanie z rocznym, czasem dwuletnim wyprzedzeniem. Umowy z salami, restauracjami, knajpkami – wszystkim tym gdzie możecie zorganizować swoje wesele są podpisywane najwcześniej. I nie jest źle kiedy to miejsce jest skłonne oddać Wam pieniądze, które być może już wpłaciliście. Ale co z gośćmi, co z weselem?

 

Rozwiązania są dwa

 

Pierwszym jest organizacja samego ślubu i przełożenie wesela na bardziej dogodny termin. Może to wymagać więcej pracy, gdyż trzeba będzie zaklepywać jeszcze raz terminy u tych samych usługodawców bądź szukać nowych. Ale za to wesele odbędzie się tak jak Wam się marzyło, a Wy będziecie już po całym stresie związanym z ceremonią ślubną.

 

Drugim jest organizacja małego przyjęcia (bo cały czas ogranicza Was liczba gości) w domowym zaciszu. I na takie rozwiązanie zdecydowali się Marysia i Kuba, którzy zorganizowali swój ślub w 4 miesiące. Rezerwując na ten dzień piękne jesienne i klimatyczną knajpkę na obrzeżach Warszawy. Po czym okazało się, że w życie wchodzą obostrzenia. Trzeba być elastycznym i się nie stresować! Zdecydowali się zorganizować przyjęcie w domu rodzinnym Marysi.

 

Przygotowania w trakcie pandemii

 

Nie różniły się praktycznie niczym od zwykłych przygotowań. Dlatego ten etap można zachować też w pierwszym rozwiązaniu. Nie zabrakło rodzinnych zdjęć na ogródku ani błogosławieństwa. Udało nam się zrobić mini sesje przed ceremonią. Zdjęcia detali wyszły nadzwyczaj pięknie. A Kuba i Marysia wprost błyszczeli tego dnia, bo najważniejsze to się nie stresować. Ich humor udzielał się wszystkim.

 

Ceremonia ślubna w pandemii

 

Ślub odbył się w kościele i jedyne co wyróżniało go od letnich ślubów były maseczki wśród gości i oczywiście światło. Po ceremonii bardzo standardowo zrobiliśmy wspólne zdjęcie, które ze względu na późną porę postanowiłam urozmaicić świecami. Wyszło bardzo oryginalnie. Para młoda zastosowała się do reżimu sanitarnego i przed gratulacjami zapewnili gościom płyny dezynfekujące do rąk.

 

Wesele podczas obostrzeń

 

Wybór domu Marysi był dość oczywisty ze względu na porę roku. Jednak przy letnim ślubie idealnie spisało by się tutaj gardenparty. Jedzenie na przyjęcie przygotował catering. Dekoracje i kwiaty, które miały być na weselu dodały wyjątkowego wyglądu domowym przestrzeniom. Ponieważ na przyjęciu była mała grupa rodziny i znajomych, którzy już dobrze się znali atmosfera była bardzo luźna.

 

Jak widać domowe wesele nie musi być złe. Tata Marysi wspomniał jak to przed laty to on z mamą Marysi mieli w tym domu wesele.

 

Kiedyś nie robiło się hucznych wesel i teraz też już powoli od nich odchodzimy. Na pierwszym miejscu Pary młode zaczynają znowu stawiać relacje między ludzkie i swoje upodobania. Bo przecież najważniejsi w tym wszystkim jesteście Wy. Nie zapominajcie o tym podczas organizacji tak ważnego przedsięwzięcia jakim jest ślub.

 


 

A jeżeli zdarzy się tak że z powodu pandemicznych będziecie musieli zrezygnować z wesela to w swojej ofercie na lata 2021-2022 przygotowałam dla Was plan B moich fotograficznych usług zawierający zdjęcia z przygotowań, ceremonii i minisesji. Jeśli będziecie musieli przełożyć wesele to też postaram się dopasować do Was moje terminy. Pamiętajcie, że w rozmowie jest siła, a pandemia nauczyła nas niezwykłej elastyczności.

 

Bukiet Panny Młodej: Mowa Kwiatów

Ślub w pandemii | Marysia i Kuba

05 marca 2021

Zobacz również: